sobota, 24 czerwca 2017

o co mi wgl chodzi

And then I'm shut up, and do not talk anymore, even if i really want to.
I don't know why.
I only know that I was waiting. All day.

nevermind.

nieważne
nieważne
nieważne
nie myślę o tym, że cię nie ma
zerkam na telefon, ale hey. jestem, dużą dziewczyną. ogarnę.
wyłączę tą żałosną muzykę i zajmę się sobą.
zwiedzimy midgar i kalm i rozpierdolimy, kogo będzie trzeba. 
zadomowimy się w ósmym sektorze. sami. z wilkami.
noc jest długa.
nie szkodzi, że duszna.

czwartek, 22 czerwca 2017

geez

it's not my style, it's not my style...

tak bardzo nie umiem po ludzku. tak bardzo mi to nie idzie.
słyszałam w nocy kroki na schodach
ale schodów nie ma tu gdzie jestem
nie prowadzą żadne stopnie
ani w dół ani na górę
więc gramy
gramy
na emocjach.

widziałam że ciernie wypadają
jeszcze nie dzisiaj nie teraz
ale może któregoś pięknego dnia
przestanie mi być siebie żal

i pójdziemy wspólnie razem pójdziemy przed siebie az sie skonczy horyzont
a wtedy
wtedy pofruniemy
ty i ja
i urwane smiglo od helikoptera
i jesli spadniemy
spadniemy razem

środa, 21 czerwca 2017

just grab a hold of my hand

nie czuję nikogo obok, nie widzę.
z pewnymi rzeczami nie sposób się jest pogodzić.
zamknęłam drzwi, nie zapomniałam.
ale ciągle zaglądam przez wizjer.

słucham, jak księżycowe światło sunie po parapecie.
powoli. szura. pulsuje.
gasi szumy w mojej głowie. czarno-białe. niewesołe. śnieżące telewizory.

kiedyś prosiłam, by cię było za dużo. dzisiaj widzę to transparentnie. i nie podoba mi się, na co patrzę. ani w kolorze, ani bez. czy możemy żyć jeszcze raz?
zacząć od nowa, bez łez. od save'a.
a nie, nam nie wolno.

wykruszam się. wykruszam.

klucze, całe stada, pęki, przecież mamy furtki więc
kluczę między światami.
bo mogę, bo muszę, bo szukam siły i kocham finały.
i nie obchodzi mnie, co na to mój ojciec.

trochę szkoda, że cię nie ma.
że wolisz inaczej.
nie po mojemu.
ale wiesz? nie przeszkadza mi, że jestem tu sama. tak naprawdę zawsze mam towarzystwo. prawda?

prawda...?




just follow my blue light.





czwartek, 15 czerwca 2017

and my heart is a hollow plain.

Jakim trzeba być frajerem.
Jakim, kurwa.
Czasami tak bardzo nie kminie niby prostych rzeczy, czasami tak bardzo nie mogę pozbyć się z twarzy sztandarowego WTF... i siedzę i patrzę i marszczę się niemiłosiernie, a przez głowę przelatuje mi przeciąg z tego jednego pytania: że kurwa co? I dziwię się, nie mogę pojąć tego, na co patrzę, czemu przyglądam się coraz intensywniej z szaloną, kurwa, płonną nadzieją, że jednak coś wymyślę, że można to wytłumaczyć, może istnieje powód....
Ale nic nie usprawiedliwia egoizmu, olewactwa i chamstwa. Nie w rodzeństwie.
I tylko się siebie kurwa pytam jak długo jeszcze. Czy jest jakiś limit? Czy ja to kiedyś zrozumiem, a co ciekawsze, czy zrozumie to ktoś poza mną, żebym nie musiała reszty nocy spędzać wklepując what the fuckowe wpisy. No bo gdzie, gdzie się poskarżyć, kiedy już skończyło się swoje lata i ojca nie ma po drugiej stronie ściany, więc wołanie "a tato, bo on znowu..." nic nie da.
Jak żałosne jest to, że ludzie mają moc nas ranić. Jak pierdolnięty był pomysł, by najwięcej tej mocy mieli ci najbliżej. Jakby mało było tego, że przecież i tak się wystawiam, w końcu stoimy obok, możesz wyciągnąć rękę i mnie gwizdnąć. I ty korzystasz z okazji. Brawo. Czy tylko tyle wystarczy? Tylko tyle trzeba? Stanąć bliżej drugiego człowieka, żeby zechcieć mu jebnąć?
Nie podoba mi się ta strona tęczy.
Ta strona tęczy ssie.

Nie w moim stylu? A kim ty jesteś, że niby wiesz, co jest w moim stylu? Gdzie byłeś, gdy on się wykształcał. Gdzie jesteś teraz. A skoro cię nie ma, no to co ty możesz właśnie, chłopcze, wiedzieć, co?

Obserwatorzy

Archiwum bloga

Nał łot?

All eyes on the hidden door.

z czym się je paranoje

niekoniecznie o niedorzecznym.

Madness team: super, dark RAGE; cold, full of non-fulfilment WRATH; creepy, terrific ENVY and most of powerfull SADNESS (sa, sa sa samertajm!)

O mnie

Moje zdjęcie
Las Noches, Hueco Mundo
Co lubi, a czego nie. Lista jest dość prosta - LUBI: wszystko to, co jej nie wkurwia; NIE LUBI: wszystkiego, co ją wkurwia. A wkurwia ją rzeczy mnóstwo, mało tego, wkurwiać też się lubi. Dla zasady. I lubi brzydkie słowa, alkohol, seks, gry na playstation i mieć święty spokój. Dużo się śmieje, proporcjonalnie tak dużo jak klnie i denerwuje. Wilczy = fototechnik, fan rocka i futbolu amerykańskiego (KEEP POUNDING, PANTERS!), fanatyk kobaltu, dogtagów i innych diabłów; nietowarzyska i pierdolnięta, i za stara na blogi z fanfickami, szczerze nie wie, co tu robi. Wygląda na to, że pisze. A pisać lubi niestety najbardziej z tego wszystkiego.

Statystyka