czwartek, 2 lipca 2015

fullmoon

czasami boję się samotności.
w takie noce, jak ta.
kiedy cię nie widziałam, od dawna.
wtedy boję się, że zostanę sama.
dlatego dręczę dzieci swoją klęską.
i modlę się o księżyc.
żeby zszedł. z nieba. i objął mnie.
przygarną mój obłęd.
i strach. ja też się boję.
chociaż w nieustraszony ubieram się pancerz.
chociaż wychodzę przed szereg, drąc w niebogłosy bojowe hasła.
moje instynkty są tak samo pierwotne, jak twoje.
boimy się tego samego.
boimy się samotności.
my, wilki, musimy trzymać się razem.
inaczej będziemy się trząść ze strachu.
całe jebane życie.

Obserwatorzy

Archiwum bloga

Nał łot?

All eyes on the hidden door.

z czym się je paranoje

niekoniecznie o niedorzecznym.

Madness team: super, dark RAGE; cold, full of non-fulfilment WRATH; creepy, terrific ENVY and most of powerfull SADNESS (sa, sa sa samertajm!)

O mnie

Moje zdjęcie
Las Noches, Hueco Mundo
Jestem piekielnym ogarem. Ucieleśnieniem wrót do Tartaru. Jestem latem. Jestem polana benzyną. Jestem parnym tchem promieni. Szeleszczę jak huragan wśród liści. Jestem powietrzem. Jestem kolorem indygo. Jestem złowieszczą opowieścią na dobranoc. Nie jestem twoja i nie jestem nikogo innego. Jestem kawałkiem z ogniska i zakrętką mineralnej wody. Nie dosięga mnie percepcja krzyku, zrozum to, zrozum. Mam wielkie bezduszne serce i nie potrafię kłamać. Kocham mieć święty spokój. Jestem całkiem prosto skomplikowana.

Statystyka