poniedziałek, 28 listopada 2016

only human

Psujemy się. Jesteśmy tylko ludźmi. Tacy krusi, ty i ja, jesteśmy kruchuteńcy.
Co z tego, że podźwigłam na barkach wieżowiec.
Co z tego, że przetrwałeś silne grozy.
Co z tego, że umiem z góry do dołu.
Co z tego, że nosimy nieśmiertelniki.

Popsułam się. I tym razem się nie umiem poskładać. To nie ta dziedzina, to nie ciemności. 
Gnijemy. Rozkładamy się, bo tak jest bez sensu. Możesz zaprotestować, może ktoś na ulicy wrzuci vote do twojej skrzynki. A potem przywiążemy do niej tysiące baloników z helem i niech frunie nasz strajk.

Mógłbyś. Ale co z tego. Nigdy nie będziesz moim Nicolasem. A ja nigdy nie kupię sobie porsche. 

Obserwatorzy

Archiwum bloga

Nał łot?

All eyes on the hidden door.

z czym się je paranoje

niekoniecznie o niedorzecznym.

Madness team: super, dark RAGE; cold, full of non-fulfilment WRATH; creepy, terrific ENVY and most of powerfull SADNESS (sa, sa sa samertajm!)

O mnie

Moje zdjęcie
Las Noches, Hueco Mundo
Jestem piekielnym ogarem. Ucieleśnieniem wrót do Tartaru. Jestem latem. Jestem polana benzyną. Jestem parnym tchem promieni. Szeleszczę jak huragan wśród liści. Jestem powietrzem. Jestem kolorem indygo. Jestem złowieszczą opowieścią na dobranoc. Nie jestem twoja i nie jestem nikogo innego. Jestem kawałkiem z ogniska i zakrętką mineralnej wody. Nie dosięga mnie percepcja krzyku, zrozum to, zrozum. Mam wielkie bezduszne serce i nie potrafię kłamać. Kocham mieć święty spokój. Jestem całkiem prosto skomplikowana.

Statystyka